Oranżeria

Czy oranżeria jest luksusem? Na pewno wielu uważa, że to dość kosztowna i niezbyt potrzebna inwestycja. Jednak coraz więcej osób dostrzega nie tylko urok takiego zakątka, ale też jego wymiar praktyczny. Wbrew pozorom, przylegająca do domu szklana oranżeria nie przyczynia się do strat ciepła, a wręcz przeciwnie – pozwala oszczędzać na kosztach ogrzewania.
Oranżerię można dobudować do domu niemal w dowolnym miejscu. Często wykorzystuje się istniejący taras lub wnękę w narożniku ścian. Jeżeli na piętrze mamy balkon, konstrukcję można wyprowadzić wyżej i z sypialni wchodzić prosto do ogrodu. Możliwości jest wiele. Również kształt ogrodu może być dowolny (chociaż istnieją pewne ograniczenia technologiczne) na planie kwadratu, prostokąta czy wielokąta. Pierwszym krokiem w realizacji takiego przedsięwzięcia, powinno być sprecyzowanie potrzeb i określenie, jakie funkcje ma ten ogród pełnić.
Ze względu na przeznaczenie, oranżerie dzieli się na ogrzewane, czyli ciepłe i nieogrzewane – zimne. Te pierwsze użytkuje się przez cały rok. Najczęściej są wówczas dodatkowym, niezwykle atrakcyjnym, salonem lub jadalnią. Buduje się je z tzw. ciepłych profili konstrukcyjnych i szyb. W zimie utrzymuje się w nich temperatura pokojowa (18-21°C). Z ogrodów nieogrzewanych w pełni można korzystać tylko latem. Natomiast zimą znakomicie czują się w nich te rośliny, które wymagają przerwy w wegetacji. Chociaż temperatura utrzymuje się tu w granicach 5-15°C (raczej nie spada poniżej zera) i tak tworzą śluzę klimatyczną, zapobiegając w chłodnych porach roku ucieczce ciepła z budynku, a w ciepłych – zbytniemu nagrzewaniu się wnętrz.
Utrzymanie w czystości tak dużych szyb jak w oranżerii nie jest proste. Warto więc ułatwić sobie życie. Odbijające się od podłoża krople deszczu nie zabrudzą szyb, jeśli wzdłuż ścian ogrodu wysypie się żwirem pas szerokości 30-40 cm. Zniechęcimy ptaki do siadania na dachu, jeśli zamontujemy detale wykończeniowe. Mają one najczęściej kształt buław lub płotków, a ich szczyty i krawędzie są dość ostro zakończone.

One Response

  1. Iga

Dodaj komentarz